Tak panie ?

Czas czytania: 2 minuty

Leżała w wannie i przeglądała zdjęcia w telefonie. Przy niektórych pojawiał się uśmiech na jej twarzy, przy innych miała łzę w oku. Piła drugi kieliszek wina po ciężkim dniu w pracy. Nagle na wyświetlaczu pojawił się numer. Dzwonił “Pan”, odebrała z zaciekawieniem i podnieceniem:
– Tak, Panie? – powiedziała wesołym głosem.
– Chciałbym Cię pieprzyć, masz czas? – zapytał, choć przedtem tego nie robił.
– Tak, mam.
– Będę u Ciebie za pół godziny.
Szybko dokończyła się myć, ubrała tylko seksowną bieliznę. Nie lubił, gdy miała zbyt dużo ubrań. Zrobiła lekki makijaż i związała luźno włosy. Cieszyła się, że przyjdzie, nie mogła się już go doczekać. Każda minuta była dla nich jak godzina. W końcu usłyszała upragniony dźwięk dzwonka.
– Ślicznie wyglądasz, suczko, tak jak zawsze. Mam na Ciebie ochotę, teraz. – powiedział, obserwując jej ciało – coś się stało?
– Nie, jest dobrze, miałam tylko ciężki dzień – odrzekła, lekko się uśmiechając.
– Piłaś.. Będzie kara, suko – powiedział i ją przytulił silnymi ramionami. Po chwili zaprowadził ją do sypialni i rzucił na łóżko. Szybko i ostrymi ruchami ściągnął jej i swoją bieliznę. Marzył tylko by w nią wejść. Klęknęła na jego polecenie i zrobiła mu szybko loda.
– Ręce do tyłu, suczko – zapiął jej ręce w kajdanki – obiecuję, że zapomnisz o tym dniu.
Jego język pieścił jej sutki, a palce podniecały łechtaczkę. Była mokra, pocałował jej usta, długo i namiętnie.
– A teraz wstań i wypnij się ładnie – rozkazał. Zrobiła to posłusznie, dostała kilka mocnych klapsów, nawet nie jęknęła. Wszedł w nią stanowczo i głęboko. Pieprzył ją tak mocno, że sąsiedzi słyszeli jej jęki. Chciała się wyrwać z kajdanek, ale tylko sprawiło jej to ból.
– Kładź się na plecach i nie ruszaj rękami.
Teraz widziała jego twarz, uwielbiała, jak w nią wchodził i patrzył się jej w oczy. Byli już blisko. Jeszcze kilka mocnych ruchów i doszła, a on wyjął szybko penisa i spuścił się na jej piersi.