Od rana była niespokojna – nosiło ją, jak chyba nigdy wcześniej.
– Na pewno coś się dziś wydarzy! – pomyślała odruchowo, ściskając piersi.
Z zamyślenia wyrwał ją dźwięk telefonu. To Pan zadzwonił i uprzedził, że niebawem ma pojawić się kurier wraz z przesyłką. Chwilę jeszcze rozmawiali, nim się rozłączył z powodu nawału pracy, jaki go jeszcze czekał w tym dniu. Wiedziała już, że nie miała szans, by się dziś spotkać.
– No tak, jak zawsze to ja muszę odbierać jego przesyłki! – prychnęła wściekle, rzucając telefonem.
Czekanie na kuriera dłużyło się niemiłosiernie, postanowiła więc go sobie umilić, zakładając wibrującego motylka wokół bioder. Szybko nastawiła najwyższy poziom wibracji, wprowadzający ją w stan cudownego podniecenia. Trwała tak, rozkoszując się tą chwilą, która należała tylko do niej. Wtem przerwał jej dźwięk dzwonka. Ociągając się podeszła, aby otworzyć drzwi. Zaaferowana zapomniała, by pozbyć się wibrującej zabawki. Za drzwiami stał przystojniak, na którego widok niemal trysnęła wilgocią, zbierającą się w niej od dłuższego czasu. Przekazując przesyłkę, kurier kątem oka zobaczył kabelki, wystające spod rąbka sukienki. Spojrzał na nią z błyskiem w oczach.
– Może mógłbym pani pomóc rozładować napięcie? – zapytał, patrząc jej w oczy.
– Hmmm, a wie pan, że chętnie skorzystam z propozycji? – odpowiedziała, sama nie wierząc, że jest do tego zdolna.
Zaprosiła przystojniaka do środka i zamknęła drzwi. Ręką wskazała wejście do sypialni, lecz nie musiała mówić nic więcej. Mężczyzna wszedł pewnym krokiem, przepuszczając ją przodem. Podszedł do niej, objął mocno w pasie i popchnął na łóżko, którego nie zdążyła poprawić po wcześniejszych zabawach.
– Zobaczmy, co taka piękna kobieta skrywa pod sukienką! – powiedział, pozbawiając ją ubrania.
– Proponuję też zastąpić tego motylka czymś zupełnie twardym i żywym! – rzekł, uwalniając jej cipeczkę i wyprężając twardego już kutasa.
– Ma pan stuprocentową rację! – wypowiadając te słowa uklękła, aby wziąć go w usta.
Był niesamowicie gruby i duży. Ssała go długo, nie pomijając jąder. Jego oddech przyspieszył, ale nie zamierzała przestawać. Duża główka ledwo mieściła się w jej ustach. Jej język lizał go na całej długości. Nie pozwoliła by zakończył w ten sposób. Położyła się na łożku i rozkładając uda, zaprosiła go do środka. Zamiast członka poczuła najpierw język, który zassał jej łechtaczkę. Lizał ja łapczywie i zachłannie. Jej ciało wyginało się z rozkoszy. Wilgotne wnętrze wypełniły palce, które wchodziły w nią jeden po drugim i wraz z językiem pieściły ją idealnie. Bezbłędnie odnalazły wrażliwy punkt i wiedziała, że już przepadła! Jej soki pokryły jego dłoń i wylewały się na zewnątrz. Drżała! Jej ciałem wstrząsnął dreszcz rozkoszy – tak silny, jak zderzenie z falą tsunami.
– Teraz już czas, byś poczuła go w środku! – oznajmił, przerywając pieszczoty rozpalonej już kobiecości.
Wszedł w nią od tyłu, tak jak lubiła najbardziej! Kutas rozpychał jej cipeczkę swoją grubością. Wchodził w nią do końca, dopychając szybko i rytmicznie. Ich biodra obijały się o siebie, a wspólny rytm przypominał galop. Dociskał jej głowę do poduszki tak, że momentami brakowało jej tchu. Posuwał ją niczym kowboj, pędzący na rodeo, klepiąc ją co rusz w dość spore pośladki. Lubiła to! Jęki i przyspieszone oddechy mieszały się ze sobą, tworząc idealną symfonię dźwięków.
Wtem przerwał nagle.
Zaklęła głośno!
Zaproszony gość przewrócił ją na plecy i wszedł w nią od przodu, pieszcząc duże, nabrzmiałe piersi. Jego ruchy powodowały, że falujące cycki podniecały go jeszcze bardziej. Kąsał je i podszczypywał, a ona jęczała coraz głośniej, mając gdzieś mieszkających za ścianą sąsiadów. Nie przestawał, czując jej kolejny orgazm. Chciał dać jej jeszcze kilka. Opadała z sił i znów wracała do działania. Położył ją na boku i nagle wszedł od tyłu w jej analną dziurkę. Nie zaprotestowała, więc uznał, że była gotowa. Oddała mu się cała. Wypełniał ją po brzegi, wysuwał go i wkładał ponownie. Droczył się z nią, by po chwili przystąpić do ostrej jazdy. Lubił mieć władzę nad kobietą, a ona lubiła ulegać. Zauważył to i postanowił wykorzystać. Jej dziurka rozciągnęła się na tyle, że miał już pełną swobodę ruchów. Przyspieszył i poczuli oboje, że koniec zbliża się coraz szybciej. Wyszedł z niej i na pośladki polał się strumień ciepłego nasienia. Miał spory jego zapas. Cudowny balsam pokrył zmęczone i spełnione ciało.
– Przesyłka odebrana, potwierdzona i pokwitowana! – wykrztusił to z siebie, próbując uspokoić oddech.
– Dziękuję za nią! – rzekła wstając z łożka i nakładając na siebie pomiętą sukienkę.
Gdy drzwi zamknęły się za przystojniakiem, oparła się o ścianę i rozmarzonym wzrokiem spojrzała przed siebie. Podniecenie, które ogarniało ją od rana, właśnie zostało zaspokojone.