Nie każ mi dłużej czekać

Czas czytania: 2 minuty

– Abbie – Will miękko wymówił moje imię. – Nieładnie tak dekoncentrować mnie na spotkaniu biznesowym. – Jego oczy zlustrowały moją sylwetkę. Ewidentnie spodobało mu się to, co zobaczył. – Chyba będę musiał cię ukarać… – dodał po chwili.

– Co cię konkretnie zdekoncentrowało, kochanie? Może mi o tym opowiesz? – Podeszłam do niego, łapiąc go za koszulę i przyciągając do siebie.

– Drażnisz się ze mną – stwierdził zduszonym głosem, po czym oblizał usta.

– Ja? Jakbym śmiała. – Czułam, że mam nad nim władzę i to mi się cholernie podobało.

– Chodź tu do mnie! – warknął Will, kładąc nagle swoje dłonie na moich pośladkach.

– Nie tak szybko, przystojniaku… – Na moje szczęście zdążyłam się w porę odsunąć. – Inaczej to zrobimy – rzekłam i wykonałam krok do tyłu. – Wejdź, Will.

– Nie prowokuj mnie. – Blondyn pożerał mnie wzrokiem.

– Może właśnie tego pragnę? – spytałam, gdy zamknął za sobą drzwi.

Wtedy zrzuciłam z siebie szlafrok. Zamierzałam zrealizować własną wizję naszego zbliżenia, ale nie przypuszczałam, że Will okaże się lepszy w te klocki. Odwróciłam się na pięcie, aby uciec do sypialni. Zdążyłam ujść dwa kroki, nim poczułam, jak ręka Willa oplotła moją talię, a ja zostałam uniesiona do góry.

– Myślisz, że ze mną wygrasz, Abigail? – spytał schrypniętym głosem, pieszcząc mnie swoim oddechem.

Moje zmysły w jednej chwili oszalały. Zrobiłam się tak mokra w środku, że wilgoć przesiąkła przez materiał majtek.

– Uważasz, że możesz mnie tak prowokować? – Will przycisnął mnie do siebie, aż na pośladkach poczułam dowód jego podniecenia. – Odpowiedz mi!

– Will, proszę cię… – jęknęłam, ocierając się pupą o twardego członka. – Nie każ mi dłużej czekać.

– Serio, Abbie? – Carter chwycił mnie nagle za pierś, ściskając ją mocno. – Nie chcesz czekać, ale wysyłasz mi swoje półnagie zdjęcie? Może właśnie powinnaś zaczekać? – Kiedy ścisnął mój sutek, krzyknęłam.

– Chryste, Will! – Nie przypuszczałam, że to odbędzie się w taki sposób.

Kolana miałam niczym z waty. Bolesne pulsowanie między udami stawało się coraz bardziej nieznośne. W pewnym momencie ukochany odwrócił mnie twarzą do siebie. Jego oczy płonęły z pożądania. Nim się zorientowałam, już leżałam plecami na dywanie.

– Jesteś bardzo, bardzo niegrzeczna – wychrypiał, rzucając za siebie marynarkę. Koszula podzieliła jej los. – Teraz mi za to zapłacisz.

Głos ugrzązł mi w gardle. Will rozsunął zamek w spodniach, wyciągnął twardego członka i nakierował się na moją pulsującą kobiecość. Wygięłam się w łuk, gdy od razu wszedł we mnie do końca.

– Uwielbiam w tobie to, że jesteś dla mnie taka ciasna – powiedział po chwili, kiedy ostro wbijał się w moją cipkę raz za razem.

Nie odpowiedziałam, bo nie byłam w stanie. Wbiłam paznokcie w plecy chłopaka, zaciskając mocniej uda na jego biodrach. Wyraźnie czułam każde pchnięcie, a mój kochanek nie odrywał ode mnie spojrzenia. Byłam tak podniecona, iż wiedziałam, że długo tego nie wytrzymam.

Wtedy Will chwycił mnie za ręce, przenosząc je i unieruchamiając nad moją głową. Poczułam się bezbronna, zdana na jego łaskę i właśnie to nakręciło mnie jeszcze bardziej.

Nagle krzyknęłam. Orgazm mnie obezwładnił, sprawił, że straciłam kontakt z całym światem. Nie wiedziałam, w którym momencie doszedł mój partner. Nie miałam pojęcia, ile czasu spędziliśmy na dywanie. Ale jednego byłam pewna: warto było sprowokować Willa dla takich chwil.