Wracam do biura z kolejną kawą dla siebie i Adama. Jest już naprawdę późno, a my wciąż pracujemy nad jutrzejszą prezentacją. Lubię z nim pracować – jest bardzo kompetentny i mogę się od niego wiele nauczyć. Mimo, że jestem od niego znacznie młodsza, nie wywyższa się i chętnie dzieli się swoją wiedzą. Dlatego teraz, mimo późnej pory, z przyjemnością spędzam z nim czas. Choć firma już dawno opustoszała, wcale nie żałuję, że jestem z nim tutaj.
Nogą delikatnie popycham drzwi, a on podchodzi i zabiera mi z rąk filiżanki z parującą kawą. Pyta, czy chcę już wracać do domu, ale zgodnie z prawdą mówię, że chętnie zostanę dłużej. Uśmiecha się i poluzowuje krawat. Wygląda dobrze w koszuli z podwiniętymi rękawami, kiedy tak ze zmarszczonym czołem przegląda dokumenty. Podnosi wzrok i przyłapuje mnie na tym, że mu się przyglądam. Nie wiem, czemu, ale czuję jak moje policzki oblewa rumieniec.
– Zamyśliłam się, przepraszam.
Podchodzę bliżej i chaotycznie przewracam kartki, żeby ukryć zażenowanie. Teraz to ja czuję na sobie jego wzrok. Proponuje, żebym usiadła i odpoczęła. Z wdzięcznością opadam na krzesło i przymykam oczy. Rozmawiamy o prezentacji, ale nie mogę się skupić. Chyba wyczuwa mój stres, bo podchodzi i zaczyna masować mi kark i
ramiona. Mówi, żebym się odprężyła, ale jego dotyk sprawia, że robi mi się gorąco. Adam od dawna mi się podoba. Mimo dużej różnicy wieku, jest bardzo przystojnym mężczyzną. Włosy siwiejące na skroniach tylko podkreślają jego męskość. Jestem nim zafascynowana i obawiam się, że jest tego świadomy. Nie chcę jednak, żeby myślał, że to jest główny powód tego, że zgłosiłam się do współpracy z nim. Dlatego teraz, kiedy jego dłonie przesuwają się po moich ramionach, kompletnie nie wiem, jak zareagować. Wiem tylko, że działa na mnie tak bardzo, że w wyobraźni pozwalam mu zerżnąć się na biurku.
Po krótkim masażu Adam siada na krześle i wraca do pracy. Jestem zawiedziona. Tak naprawdę miałam cichą nadzieję, że to wstęp do czegoś więcej. Jednak wygląda na to, że faktycznie chciał tylko, żebym się rozluźniła przed dalszą pracą. Postanawiam spróbować go sprowokować do działania. Odsuwam się na krześle i przeciągam jak kotka. Na początku nawet nie zwraca uwagi, ale po chwili spogląda na mnie i zaskoczony zatrzymuje wzrok. Patrzę na niego, jakbym rzucała mu wyzwanie. Powoli rozsuwam uda, opięte ołówkową spódnicą. Adam jest zdezorientowany, ale nie potrafi odwrócić wzroku. Pozwalam mu patrzeć i delikatnie dotykam się przez materiał majtek. Jest jak zahipnotyzowany i wiem, że właśnie osiągnęłam swój cel.
Przygryzam wargę i rozpuszczam włosy.
– Jestem bardzo, bardzo spięta… Może powtórzysz ten masaż?
Rozpinam guziki bluzki i zsuwam ją z ramion, odsłaniając koronkowy stanik. Podchodzę do niego powoli i kładę mu palec na ustach.
– Nikt się nie dowie. Chcę Ciebie. Bardzo.
Odsuwa się razem z obrotowym fotelem i niepewnie przyciąga mnie do siebie za pośladki. Waha się tylko przez sekundę, po czym rozpina mi stanik i dotyka moich piersi. Podwijam spódnicę do góry i siadam na nim okrakiem. On obmacuje moje piersi i całuje mnie w usta. Robi to doskonale, a ja tylko upewniam się, że warto było spróbować go uwieść. Drżącymi palcami rozpinam jego koszulę, a on pomaga mi ją zdjąć. Podnosi mnie, trzymając za tyłek i ręką zrzuca z biurka dokumenty. Kładzie mnie na biurku i stoi nade mną, męski i władczy. Wiję się i zrzucam ze stóp szpilki, po czym stopą przesuwam po jego kroczu. Jest podniecony, czuję wyraźne wybrzuszenie w jego spodniach. Rozkłada moje uda i zdejmuje majtki. Leżę przed nim prawie naga – mam na sobie tylko omotaną wokół bioder spódnicę i pończochy samonośne. Wkładam sobie palec do ust i patrzę na niego jak niegrzeczna uczennica.
– Czy to część naszej pracy?
Uśmiecha się, ale jego twarz wyraża tylko pożądanie. Rozchyla szeroko moje nogi i zbliża twarz do mojej cipki. Pierwszy dotyk języka rozpala mnie jeszcze bardziej. Powoli przesuwa nim po moich wargach, zostawiając mokry ślad. Unoszę biodra, chcąc więcej. Kiedy zbliża się do łechtaczki, zaczynam drżeć na całym ciele.
– Proszę, wyliż mnie.
Obserwuje moją reakcję, kiedy wreszcie spełnia moją prośbę. Wyginam ciało w łuk, kiedy jego język porusza się coraz szybciej. Przyciągam jego głowę i prawie odlatuję, kiedy wsuwa śliski język do mojej cipki.
– Oooch tak! Jeszcze!
Teraz robi to mocno, a jego ślina miesza się z moimi sokami. Krew pulsuje mi w żyłach i czuję nadciągający orgazm. Widzi, że zaraz dojdę, więc chce spotęgować moje doznania. Wpycha dwa palce do mojej szpary, jednocześnie nie przestając mnie lizać. Rzucam głową na boki i widzę nasze odbicie w wielkim oknie. W biurowcu po drugiej stronie ulicy nadal przechadzają się ludzie. Uświadamiam sobie, że ktoś może nas obserwować. Ta myśl dodatkowo mnie nakręca i wreszcie czuję, jak eksploduje we mnie rozkosz.
– O kurwa!
Pozwala mi się uspokoić i kiedy wreszcie mijają ostatnie spazmy, otwieram oczy. Wciąż stoi nade mną i patrzy na mnie pożądliwie. Uśmiecham się zawadiacko i zgrabnie zsuwam się z biurka, po czym klękam przed nim. Odgarnia mi włosy z twarzy, kiedy niecierpliwie dobieram się do jego bokserek. Kiedy je zsuwam, przed oczami mam dużego, twardego kutasa. Jest naprawdę imponujący. Patrzę na niego z podziwem i zaczynam pieścić go dłonią, jednocześnie drugą obejmując ciężkie jądra. Nie mogę się powstrzymać, bardzo chcę mu obciągnąć i wiem, że on też tego chce. Biorę go do ust od razu najgłębiej, jak potrafię. Słyszę jego jęk i czuję, jak łapie mnie za głowę i wpycha go jeszcze głębiej. Lekko się krztuszę, ale nie protestuję. Podnieca mnie to. To on teraz rządzi. Poddaję się więc, kiedy pieprzy mnie w usta, choć moje gardło nie jest przyzwyczajone do takich akcji. Kiedy wyciąga penisa, żebym mogła złapać oddech, ślina ścieka mi po brodzie. Podnosi mój podbródek i wyciera ją, rozmazując przy tym resztki szminki na mojej twarzy. Wracam do robienia loda, ale tym razem oblizuję go całego, długimi, wolnymi ruchami. Ssam po kolei jądra, po czym znów liżę penisa. Chcę dać mu taką przyjemność, jaką on dał mi. Jednak on przerywa mi i podnosi mnie delikatnie za ramiona. Stoimy twarzą w twarz, choć muszę podnieść głowę, by patrzeć mu w oczy. Bez szpilek jestem od niego sporo niższa. Całuje moją szyję, ramiona i obojczyki, a jego dłoń masuje moje piersi. Łapie mnie w talii i podnosi, jakbym była lekka jak piórko. Sadza mnie na biurku, wchodzi pomiędzy moje nogi i całuje mnie w usta. Początkowo delikatnie, pożądanie bierze jednak górę i całujemy się zachłannie, przywierając ciałami do siebie. Jego kutas ociera się o moją cipkę, a to doprowadza mnie do szaleństwa. Jest już mokry od śluzu, który z niej wypływa, kiedy Adam bierze go do ręki i wchodzi nim we mnie. Mimo tego, że jestem bardzo mokra, jego nabrzmiały członek ledwo się w niej mieści. Kładę się na biurku i czuję jak Adam wolno, jakby z namysłem mnie posuwa. Chcę, żeby porządnie mnie wyruchał, niecierpliwie więc wiję się, patrząc mu w oczy.
– Bierz mnie! Mocno!
Wpycha we mnie głęboko chuja, aż przechodzi mnie dreszcz.
– Jeszcze! Zerżnij mnie!
Kolejne pchnięcie. Jestem tak napalona, że tracę nad sobą kontrolę. Ale nagle Adam zastyga bez ruchu i kładzie palec na ustach, dając mi znać, żebym była cicho. Na korytarzu słychać kroki. Nie wiem, co robić. Spanikowana unoszę się, opierając się na przedramionach, ale Adam przytrzymuje mnie. To ochroniarz, który robi obchód. Serce tłucze mi się w klatce piersiowej, tak bardzo boję się, że zostaniemy przyłapani. Jednak mężczyzna nawet się nie zatrzymuje i idzie dalej. Mieliśmy szczęście. Szybko zapominam o tej sytuacji, ponieważ kochanek przyciąga moje biodra do siebie i kontynuuje przerwany stosunek.
Zaczyna wsuwać we mnie kutasa głęboko, lecz powoli. Rozpycha nim moją mokrą cipkę. Przytrzymuje mnie w talii i obserwuje moją reakcję. Posłusznie poddaje mu się, chcę, żeby to on decydował. Jego penis jest tak twardy, jakby zaraz miał wystrzelić. Drżę z nadmiaru emocji, jest mi tak dobrze, kiedy czuję go w sobie. Choć sama go uwiodłam, jego wzrok mnie lekko zawstydza, kiedy leżę tak przed nim całkiem naga. Podoba mi się to, jak na mnie patrzy. Moje ciało wywiera na nim wrażenie, a ja czuję się seksowna jak nigdy wcześniej. Adam wciąż mnie penetruje, ale teraz dodatkowo drażni palcami moją łechtaczkę. Płonę z pożądania i mimowolnie poruszam biodrami. Jego kutas ślizga się w mojej szparce, a nasze oddechy przyspieszają. Widzę, że on też jest podniecony do granic, ale na chwilę zwalnia i całuje mnie w usta. Oddaję mu pocałunek i rozszerzam uda jeszcze bardziej. Wie, czego pragnę i daje mi to.
Teraz jednak rucha mnie mocno, wręcz brutalnie i patrzy mi przy tym prosto w oczy. Czuję, jak raz po raz wchodzi we mnie do samego końca, a jego jądra obijają się o moje ciało. Kurczowo trzymam się krawędzi biurka, które porusza się z każdym pchnięciem.
– Błagam, nie przestawaj!
Widzę go jak przez mgłę, kiedy nadchodzi orgazm. Nie potrafię opanować spazmów, jakie mną rzucają. On cały czas mnie rucha, ale jego nieprzytomny wzrok zdradza mi, że zaraz dojdzie. Chce wyciągnąć kutasa i skończyć mi na brzuchu, ale obejmuję go mocno udami.
– Zalej moją cipkę!
Widzę, że jest zaskoczony, ale nie mówi nic, tylko kilka razy gwałtownie i mocno wchodzi we mnie do samego końca, po czym spuszcza mi się w środku z głuchym jękiem. Opiera się rękami o biurko, a ja czuję, jak spomiędzy nóg spływa mi sperma.
Nagle dociera do nas, co właściwie zrobiliśmy. Jesteśmy trochę skrępowani, kiedy szukamy porozrzucanych części garderoby. Nie komentujemy tego, co się wydarzyło. Nie wiem, co będzie dalej z nami, ale wiem, że warto było zostać w pracy po godzinach.