Od kilku lat kręci mnie trójkąt z parą, po pierwsze właśnie w formie dołączenia do pary, a nie po prostu trójkąt, a po drugie dosyć odważny i ostry seks, a mianowicie podwójna penetracja, również taka na dwa do cipki, jak panienka bierze dwa do ust itd. I świadomość pocierania kutasów w ogóle mnie nie zniechęca, nawet jak panienka robi to poza ustami, po prostu bawiąc się dwoma, dobrze mi się na to patrzy i uważam to za podniecające. Również akcje typu zabawa cipką czy tyłeczkiem w którym aktualnie pracuje drugi kutas wydaje mi się podniecająca.
Lubię też widok fajnej laski nadzianej na inny sprzęt. Ogólnie wizja seksu kobiety z dwoma mnie kręci, jest to również moja ulubiona tematyka porno. Nigdy natomiast nie miałem ochoty dzielić się swoją dziewczyną czy wziąć w taki sposób panienkę z kumplem, zawsze kręciła mnie opcja z parą czyli fajna laska plus jej chłopak/mąż. Od dawna już miałem zacząć bawić się w taki sposób, problem polega na tym, że wizja drugiego faceta jako całokształt mnie odpycha, mogę sobie wyobrazić taki seks z każdą atrakcyjną kobietą, natomiast ciężko mi wyobrazić sobie konkretnego faceta, który byłby na tyle estetyczny żeby swobodnie bawić się przy jego udziale w ten sposób. I pomimo że od wielu lat kręci mnie taka akcja i już miałem zamiar poszukać kogoś, to jednak kwestia odpychania trochę mnie blokuje i sam nie wiem czy warto. Jak oglądam film z taką zabawą i jestem nakręcony to mam mega ochotę zastąpić jednego z kolesi i nawet w fantazjach wybieram, który miałby zostać. Ale myśląc na sucho, to już zaczynam mieć wątpliwości czy chcę mieć takie doświadczenia.
Zaczęło się to jak miałem 16 lat i ogromną chęć na seks i trafiłem na ogłoszenia par szukających faceta na trójkąt. W pierwszej chwili pomyślałem że nigdy w życiu nie mógłbym w obecności drugiego kolesia, ale jak obejrzałem trochę porno z takich akcji, to stwierdziłem że w sumie mogłoby być fajnie. Tylko pod warunkiem, że żadnego dotyku z drugim facetem. I wtedy właśnie trafiłem na podwójną penetrację i podobne akcje które z jednej strony wydawały mi się niefajne i odpychające do realizacji, ale z drugiej w trakcie oglądania przyjemnie się na to patrzyło. I wtedy stwierdziłem, że trójkąt mógłby być fajny, ale oczywiście żadnego dotyku z drugim facetem. Postanowiłem spróbować i poszukać parę, przez Internet zacząłem pisać z różnymi, aż z jedną parą tak całkiem konkretnie, z wymianą zdjęć itd. I w końcu doszłoby do spotkania gdyby nie ich fantazja, że chcieli mi razem obciągnąć. Nigdy nie miałem zapędów bi, więc od razu zakończyłem “znajomość” i na kilka tygodni przeszła mi chęć na trójkąt. Ale po jakimś czasie tamten temat się zatarł i przeglądając filmy zacząłem myśleć, że fajnie wygląda tyłek panienki kiedy w cipce ma kutasa i fajnie byłoby się w niego wcisnąć. Zacząłem przeglądać akcje z podwójną penetracją i stwierdzając, że przecież to osobne dziurki i nie ma bezpośredniego kontaktu z drugim, uznałem że mnie to kręci i chciałbym spróbować. Przez dłuższy czas oswajałem się z tematem żeby dojść do momentu, że wszystkie akcje z kobietą na dwa baty mnie kręcą. Jeżeli nie ma akcji bi typu anal czy obciąganie to mnie to bardzo kręci i chciałbym spróbować, a dotyk czy pocieranie kutasami to element zabawy, który tylko podkręca atmosferę i doznania. I wtedy stwierdziłem, że jak będzie okazja, to spróbuję. Ogólnie te fantazje były przerywane przez związki w których byłem, wtedy ochota na trójkąty mi przechodziła, ale gdy szukałem zabawy to jak najbardziej wracały.
Jak miałem 23 lata to poznałem na wakacjach przez Internet parę tuż przed 30 stką i umówiłem się z nimi. Na spotkaniu byłem mega skrępowany drugim facetem, ale że dziewczyna była bardzo atrakcyjna to poszliśmy do nich do hotelu. Nie wiedziałem czego się spodziewać i nie rozmawialiśmy o fantazjach konkretnie, ale dałem im do zrozumienia, że jestem otwarty na wszystko i z takim nastawieniem tam poszedłem. W pokoju byłem bardzo zestresowany, ale jak tylko zacząłem rozbierać się z dziewczyną i zabawiać, to przyszło wielkie podniecenie. I kręciło mnie to, że jej facet patrzy na to będąc tuż obok. On rozebrał się w trakcie kiedy ona mi robiła loda i wtedy od razu pomyślałem o wszyskich akcjach które mnie kręcą i że zaraz to zrobię. On w trakcie mnie w ogóle nie kręcił, ale miałem wielką ochotę, żeby ona zaczęła ssać dwa kutasy jednocześnie. I jak o tym pomyślałem to od razu doszedłem, zanim cokolwiek się wydarzyło. Wtedy ona zaczęła ssać jemu, a mi podniecenie opadło i poczułem się skrępowany całą sytuacją, a szczególnie tym o czym fantazjowałem. Jak on ją pocałował po tym jak 2 minuty wcześniej mi obciągnęła to w ogóle zrobiło się dziwnie. Ogólnie miałem ochotę wyjść stamtąd, ale zostałem i przeleciałem ją na jego oczach, ale jakoś nie miałem odwagi zaproponować podwójnej penetracji, oni też się nie garnęli do tego i skończyło się na klasycznym bzykaniu drugi raz, on obserwował, a gdy skończyłem to zaczął się z nią bzykać. Ja wyszedłem do łazienki, po czym się ubrałem i stwierdziłem, że idę, dziękując im za spotkanie, ale stwierdzając, że to chyba nie dla mnie. Wychodząc miałem moralniaka i w głowie, że całe szczęście, że nie doszło do żadnej akcji z pocieraniem kutasów itd. Ale na drugi dzień już jak sobie pomyślałem o tym spotkaniu to kręciła mnie sama myśl i zacząłem żałować, że nie zaproponowałem zabaw, które mnie kręcą i chociaż mogłem z nimi o tym pogadać. To spowodowało bardziej mieszane uczucia co do takiego seksu we troje i sam nie wiem. Z jednej strony mnie to bardzo kręci i patrząc na profile par na zbiorniku mam mega ochotę, a z drugiej patrząc na konkretnego faceta na żywo odpycha mnie jakakolwiek seks akcja z udziałem drugiego. Wiem napewno że nie jestem bi, nie kręci mnie kompletnie anal czy obciąganie, faceci nie są dla mnie w ogóle atrakcyjni, więc z tym nie mam problemu.
Nie wiem natomiast czy warto w ogóle zacząć się bawić w trójkąty na ostro. Bo to, czy będzie to tylko klasyczna podwójna penetracja, czy jej facet będzie lizał jej cipkę kiedy będę w środku, rozpychając dwoma palcami i trzymając mnie za jaja po czym wciśnie drugiego nie powoduje u mnie rozterek.