Letni wieczór

Czas czytania: 6 minuty

Jest ciepły, letni wieczór. Opuszczam szybę w samochodzie i wystawiam twarz w stronę zachodzącego słońca. Czuję, jak lekki wiatr rozwiewa mi włosy. Przymykam oczy i nie myślę o niczym. Jedziemy w milczeniu. On jedną ręką trzyma kierownicę, drugą delikatnie gładzi mnie po odsłoniętym udzie. Rozluźniam się zupełnie i zmieniam pozycję na półleżącą. Czuję na sobie jego wzrok i mam świadomość, że wyglądam seksownie. Moje sutki prześwitują przez cienki materiał zwiewnej sukienki. Specjalnie nie założyłam stanika, żeby wyeksponować piersi. Muśnięte opalenizną odkryte nogi lekko rozchyliłam. Przeciągam się, jak zadowolona kotka. Zastanawiam się, czy on będzie potrafił mi się oprzeć. Choć pozornie nic nie robię, wiem, jak na niego działam.

Uśmiecham się do siebie z triumfem, kiedy czuję, jak jego dłoń przesuwa się między moje nogi. Na razie udaję, że tego nie zauważyłam. Jego palce powoli dotykają ukrytej pod majtkami cipki. Moje ciało reaguje natychmiast i materiał robi się wilgotny. Cóż, on już wie, że mam na niego ochotę. Bezwstydnie rozkładam więc uda jeszcze bardziej i odchylam majtki. Biorę jego dłoń i kładę na nagiej cipce. Uwielbiam, kiedy robi mi palcówkę. Dokładnie wie, co sprawia mi przyjemność, jak mnie zadowolić. Otwieram oczy i patrzę na niego, przygryzając lekko wargę.

– Zrób mi dobrze…

Zaczyna masować moją łechtaczkę, pociera ją palcami raz mocniej, a raz delikatniej. Wysuwam biodra do przodu, przerywam mu na chwilę i zdejmuję majtki. Widzę, jaki jest podniecony. Nie może skupić się na drodze, kiedy jestem obok niego taka chętna i napalona. Wsuwa we mnie dwa palce i penetruje mnie nimi. Wiję się i prężę, czując zbliżający się orgazm. Moja cipka jest bardzo mokra, lubię, kiedy on dobiera się do mnie tak, jak teraz. Poruszam biodrami i właściwie sama robię sobie dobrze jego dłonią.

– Jeszcze chwilę, błagam!

Wreszcie nadchodzą silne skurcze. Przytrzymuję jego dłoń, dopóki nie ustają i dopiero ją puszczam. Patrzę na niego i wiem, że bardzo chce mnie przelecieć.

– Może zrobimy sobie wycieczkę do lasu? – mrugam do niego porozumiewawczo z łobuzerskim uśmiechem.

Odpowiada, że to świetny pomysł i po chwili zatrzymuje samochód tuż przy leśnej drodze. Zasuwa szyby i zamyka samochód. Patrzy na mnie przez chwilę takim wzrokiem, że robi mi się gorąco. Odsuwa swój fotel do tyłu i zaprasza mnie do siebie na kolana. Siadam przodem do niego i od razu wyczuwam pod jego spodniami, że jego kutas jest już twardy. Całuje mnie w usta, długo i zmysłowo. Znów czuję pożądanie. Nikt nigdy nie całował mnie tak, jak on. Tak namiętnie, że cała drżę. Mimowolnie ocieram się o niego nagą cipką. On rozpina spodnie i wyciąga penisa z bokserek. Chcę go wziąć do ręki, ale nie pozwala mi na to. Masuje nim moją łechtaczkę, ślizga się przy wejściu do pochwy, ale nie wkłada go. Droczy się ze mną, a ja pragnę poczuć go w sobie.

– Proszę, włóż go…

Ale on nie zamierza posłuchać. Rozpina mi sukienkę i zsuwa ją z moich ramion, odsłaniając nagie piersi. Siedzę teraz na nim okrakiem, niecierpliwie ocierając się o jego sztywnego kutasa. On ściska moje sterczące cycki, obmacuje je gwałtownie, a ja wariuję z rozkoszy.

– Zrobię wszystko, żebyś mnie wyruchał!

Łapie mnie za pośladki i unosi, po czym nabija mnie na swojego chuja. Przez moment brakuje mi tchu.

– O jak dobrze!…

Zaczynam szybko poruszać się na nim, ale powstrzymuje mnie i mówi, żebym przeszła na tylne siedzenia. Wykonuję polecenie, a on odsuwa przednie fotele maksymalnie do przodu, żeby zrobić nam jak najwięcej miejsca. Potem dołącza do mnie i układa mnie tak, by mieć dostęp do mojej cipki. Szeroko rozkłada moje nogi i zaczyna lizać moją szparę. Już pierwsze przeciągnięcie językiem jest idealne. Wylizuje mnie łapczywie, jednocześnie wsuwając we mnie palce. Dawkuje mi przyjemność, obserwując moje reakcje. Przyspiesza, zajmując się nabrzmiałą łechtaczką, drażniąc ją delikatnie, ale szybkimi ruchami. Kiedy jestem już na skraju wytrzymałości zwalnia, ograniczając się do powolnych, ale dokładnych pieszczot. Przedłuża moje oczekiwanie, by wreszcie doprowadzić mnie do silnego, wyczerpującego orgazmu. Przyciskam do siebie jego głowę, kiedy przez moje ciało przechodzą spazmy rozkoszy.

– O kurwa!

Jeszcze przez chwilę rozmazuje soki z mojej cipki po wewnętrznej stronie moich ud. Patrzę na niego nieprzytomnym wzrokiem. Chcę mu się odwdzięczyć, poza tym uwielbiam robić mu loda. Jego penis jest doskonały, duży, lekko zakrzywiony, twardy. Przeciągam się i wolno przysuwam do niego głowę. Biorę do ręki i delikatnie oblizuję jego kutasa. Powoli poruszam językiem, patrząc mu przy tym w oczy. Podnieca mnie sprawianie mu przyjemności w ten sposób. Liżę go, aż jest cały mokry od mojej śliny. Dopiero wtedy przechodzę niżej, aby pieścić jego jądra. Biorę je do ust i ssam, a w tym czasie masuję penisa ręką. Wreszcie biorę jego kutasa głęboko do ust. Pozwalam, by przez chwilę posuwał mnie w ten sposób, chociaż jest tak duży, że się nim dławię. Jestem bardzo napalona. Kręci mnie bycie dla niego uległą suką. Zaczynam tracić nad sobą kontrolę. Obciągam mu coraz mocniej i szybciej, jednocześnie kręcąc pupą i biodrami. On widzi, co się ze mną dzieje i sam jest bliski orgazmu, więc wyjmuje chuja z moich ust. Jestem oszołomiona, chcę jeszcze mu ssać. Ale on ma dla mnie inną propozycję…

Przyciąga mnie do siebie i ponownie sadza na swoim kutasie.

– Uwielbiam to!…

Od razu zaczynam go ujeżdżać, to uczucie rozpychania mnie obezwładnia. Całujemy się jak szaleni, a na szybach samochodu skrapla się już para. Czuję jego dłonie na moich pośladkach i piersiach, bada nimi całe moje ciało. Zatracamy się kompletnie w tej chwili. W pobliżu wciąż przejeżdżają samochody, ktoś może nas przyłapać, ale dla nas nie ma to znaczenia. Jego duży kutas ślizga się w mojej mokrej szparze. On odrywa usta od moich i mówi, żebym złapała za uchwyty przy oknach. Zawisam więc nad nim, a on może teraz kontrolować sytuację. Wchodzi we mnie do samego końca, raz po raz.

– Zerżnij mnie!

Odchylam się lekko do tyłu i pozwalam mu patrzeć na moje ciało, kiedy mnie pieprzy. Jestem jak szmaciana lalka, totalnie poddana temu, co ze mną robi. Każdym pchnięciem sprawia mi rozkosz przemieszaną z bólem. Ulegam mu zupełnie i zapominam o całym świecie. Jestem już tak mokra, że słychać chlupotanie, kiedy mnie posuwa. Samochód kołysze się miarowo razem z nami. Ściemniło się już i widzimy tylko zarysy swoich ciał w półmroku. On wciąż ściska moje pośladki i bezlitośnie nabija mnie na chuja. Nagle przerywa i daje mi klapsa. Mówi, że czas na zmianę pozycji. Jestem wyczerpana, przywieram do niego całym ciałem, a on przytula mnie do siebie. Czuję jego zapach i szybkie bicie serca. Pozwala mi chwilę odpocząć, po czym delikatnie wyswobadza się z moich objęć i wychodzi z auta. Siada za kierownicą i włącza światła, po czym wysiada i zaprasza mnie, bym do niego dołączyła. Na drżących nogach, naga wysiadam i czuję chłodne powietrze. On przyciska mnie do samochodu i namiętnie całuje w usta. Czuję przyjemne łaskotanie w podbrzuszu. Chyba nie jestem tak zmęczona, jak mi się wydawało. Całujemy się jak nastolatki, przytrzymuje moją szyję, kiedy jego język porusza się w moich ustach. Odrywa się ode mnie i prosi, bym odwróciła się do niego tyłem. Opieram dłonie o maskę samochodu i wypinamy tyłek w jego stronę. Znów daje mi klapsa, po czym łagodnie mnie masuje. Moje ciało się pręży pod tą pieszczotą, to jest bardzo przyjemne. Teraz jego ręce lądują na moich cyckach, a jego kutas uwiera mnie w pupę. Jestem bardzo podniecona, czuję się trochę jak dziwka, którą klient zapina w lesie. Ocieram się o niego tyłeczkiem, chcąc sprowokować go do działania. Lubi, kiedy jestem taka ponętna i kusząca.

– Wyruchaj mnie, błagam!

Przysuwa kutasa do mojej śliskiej szpary i wdziera się we mnie zdecydowanym pchnięciem.

– Och, jeszcze!

Kładzie ręce na moich biodrach i zaczyna mnie pieprzyć od tyłu. Nie wytrzymuję i opadam przedramionami na maskę auta.

– Chcę, żebyś mnie zalał spermą!

Znów zwalnia i teraz posuwa mnie płynnymi ruchami. Wchodzi we mnie głęboko, rozpychając moją ciasną cipkę. Nogi mi się trzęsą i mam wrażenie, że zaraz odmówią mi posłuszeństwa. Zauważa to i podnosi mnie, by położyć mnie na plecach. Rozchyla moje nogi i wpatruje się w moją lśniącą od śluzu szparę. Przesuwa po niej palcami, po czym przystawia do niej usta i zlizuje moje soki. Tym razem jego język wślizguje się do środka, a przez moje ciało przechodzi dreszcz.

– To jest zajebiste! Chcę jeszcze!

Moja cipa jest już tak wrażliwa, że czuje najlżejsze nawet muśnięcie. Jego język raz penetruje mnie głęboko, raz liże moją łechtaczkę. Czuję, że zaraz oszaleję, jeśli nie przestanie tego robić. Chcę zacisnąć uda, ale przytrzymuje je mocno. Może zrobić ze mną wszystko, co zechce. Ta świadomość podnieca mnie jeszcze bardziej i nagle czuję jak nadchodzi rozkosz.

– O ja pierdolę!

Nie potrafię stłumić jęku, który się ze mnie wyrywa. Serce wali mi jak oszalałe. Moje ciało drga wraz z każdym silnym skurczem. Orgazm jest długi i wyczerpujący. Nie mogę uspokoić oddechu. Patrzę na niego z podziwem i widzę w jego oczach satysfakcję. Wiem, że dopiero teraz, kiedy mnie zaspokoił, zadba o własną przyjemność. Chwyta mnie w talii i przyciąga do siebie, po czym wchodzi we mnie jednym ruchem. Teraz robi to delikatnie, ale miarowo. Wie, że ja nie mam już siły. Patrzy mi w oczy i widzę, że niedługo dojdzie. Odpycham go delikatnie.

– Skończ w moich ustach, proszę…

Uśmiecha się i przytrzymuje mnie, kiedy ostrożnie zsuwam się z maski samochodu i klękam przed nim. Biorę go do ust i ssam go najpierw powoli i zmysłowo, by z każdym ruchem przyspieszać. Odgarnia moje włosy, które plączą mi się wokół twarzy. Jego kutas jest nabrzmiały i twardy i wyczuwam moment, kiedy strzela mi w usta. Sperma tryska obfitym strumieniem i zaskakuje mnie jej ilość. Mimo to czekam, aż cały ładunek znajdzie się na moim języku i dopiero wtedy przełykam. To było doskonałe. On podnosi mnie z kolan i przytula do siebie. Wtulam się mocniej w jego ramiona i czekam, aż nasze oddechy się wyrównają.

Po chwili wracamy do samochodu i ze śmiechem szukamy porozrzucanych części naszej garderoby. Ubieramy się, a ja w samochodowym lusterku poprawiam makijaż i zmierzwione włosy.

Gdy ruszamy w dalszą drogę, prawie zasypiam, a przez głowę przebiega mi myśl, że naprawdę lubię takie wycieczki do lasu.